Żołędzi bezradne spadanie

żołędzi bezradne spadanie
na zatracenia, po zmartwychwstanie,
po życie...
odloty ptaków pośpieszne
klucze żurawi na wietrze
o świcie...

cisza porannych łąk
słońca słoneczny krąg,
milczenie,
czyjeś przymknięte oczy,
para złotych warkoczy,
wzruszenie...

chwila wskrzeszona pamięcią,
serce uległe zaklęciom,
czekanie...
jesień puka do drzwi
jak kiedyś pukałaś Ty
Kochanie...


Przejdź do kolejnego wiersza - "Coraz bardziej" >>>