Na Wysokiej

Jeżeli kiedyś będziesz tam
na tej ulicy, którą znam
od dziecka
zobacz czy stoi jeszcze dom,
który się jawi moim snom
znienacka.

Dom był z czerwonej cegły,
do niego schody strome biegły
w korytarz cienia,
jakieś dziewczyny, jakieś chłopaki
już teraz nie wiem kto to taki,
czas ich pozmieniał.

Zapytaj czy pamięta nas
i to podwórko, i ten las
za parkiem,
zapytaj gdzie dziewczyny są
i gdzie chłopaki z naszych stron,
co z Markiem.

Zapytaj czy pamięta ktoś
- choć pamięć słaba jak na złość -
lecz może...
Józka, Danuśkę, Lidkę, Włodka
może ktoś jeszcze ich tam spotka
mój Boże...

Jeżeli kiedyś będziesz tam,
a nikt nie będzie ciebie zwał,
bo kto wie...
To siądź na schodach tak jak wtedy,
a My przyjdziemy usiądziemy
przy Tobie...

Każdy wyciągnie jakieś zdjęcie,
które ukradkiem krył na szczęście
po szafach,
spojrzymy w oczy sobie głęboko,
że wróciliśmy na Wysoką
po latach.

Łezki popłyną nam po twarzy,
że już nie młodzi, ale starzy
tak tęsknimy,
że jeśli można to z oddali
wracamy wszyscy, co zostali
żywi...

Jeżeli kiedyś będziesz tam
nie dziw się nam.


Przejdź do kolejnego wiersza - "Monolog" >>>